Reklama

PODPALIŁ altanę i zniszczył drogie auta! Policja z Pragi wkroczyła do mieszkania 64-latka!

Zdradził go MIEJSKI MONITORING! Recydywista zatrzymany za potężne zniszczenia!

Pożar na rogu Siedleckiej i Wołomińskiej. 64-letni podpalacz zatrzymany w swoim mieszkaniu

Oględziny przeprowadzone wspólnie z biegłym z zakresu pożarnictwa, dotarcie do naocznego świadka oraz szczegółowa analiza nagrań z miejskiego monitoringu – to wszystko doprowadziło policjantów z Pragi Północ prosto do drzwi 64-letniego mieszkańca dzielnicy. Mężczyzna jest podejrzany o celowe podpalenie altany śmietnikowej, w wyniku którego doszło również do uszkodzenia dwóch zaparkowanych w sąsiedztwie pojazdów.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 4 lipca, tuż przed godziną 9:00 rano. Ogień wybuchł na skrzyżowaniu ulic Siedleckiej i Wołomińskiej na warszawskiej Pradze-Północ. Sytuacja od początku wyglądała groźnie ze względu na gęstą zabudowę i zaparkowane w pobliżu samochody.

Reklama

Spalone kontenery i zniszczone samochody

Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, trawiąc elementy konstrukcyjne oraz wyposażenie punktu składowania odpadów.

„W wyniku pożaru doszło do całkowitego spalenia plastikowych kontenerów na odpady mieszczących się w środku altany oraz uszkodzone zostały dwa stojące obok samochody - Toyota i Mercedes” – poinformowała nadkomisarz Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.

Wysoka temperatura i płomienie wyrządziły poważne szkody w zaparkowanych pojazdach. W obu autach nadpaliły się m.in. tylne reflektory oraz plastikowe elementy nadkoli. Straty materialne oszacowano na znaczną kwotę.

Reklama

Śledztwo i zatrzymanie z przeszłością

Sprawą natychmiast zajęli się praskiej policjanci z wydziału kryminalnego. Kluczowe okazało się dotarcie do bezpośredniego świadka tamtych wydarzeń, który opisał przebieg zdarzenia. Równolegle funkcjonariusze wraz z powołanym biegłym z zakresu pożarnictwa przeprowadzili szczegółowe oględziny pogorzeliska, zabezpieczając ślady substancji łatwopalnych.

Ostatecznym dowodem, który przypieczętował los podejrzanego, były nagrania z kamer monitoringu zabezpieczone w okolicy skrzyżowania. To właśnie na ich podstawie policjanci wytypowali i zidentyfikowali 64-latka.

Reklama

Jak przekazała nadkomisarz Onyszko, mężczyzna był już w przeszłości notowany i karany przez organy ścigania. Kryminalni zatrzymali go kilka dni po pożarze w jego własnym mieszkaniu, gdzie zupełnie nie spodziewał się wizyty mundurowych. Mężczyzna usłyszy zarzuty uszkodzenia mienia i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa, za co grozi mu wieloletni pobyt za kratami.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo iPragapolnoc.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości